Vinylfest w Planetarium Śląskim to wydarzenie, które od paru lat stanowi główne święto śląskiej subkultury winylowej.
Tym razem miałem okazję uczestniczyć w Vinylfeście nie tylko jako kolekcjoner czarnych płyt, ale również jako opiekun i współorganizator Sali Inspiracji, działającej pod hasłem Vinyl Hyde Park. To właśnie tam koncentrowała się część programu festiwalu poświęcona rozmowom, spotkaniom i prezentacjom związanym z muzyką oraz kulturą winylową.
Sala Inspiracji była miejscem wymiany muzycznych doświadczeń. Można było w niej porozmawiać o muzyce, kolekcjonowaniu płyt, sprzęcie audio i wszystkim, co sprawia, że słuchanie płyt winylowych jest czymś więcej niż tylko odtwarzaniem kolejnego albumu.
Jako opiekun sali miałem okazję obserwować wydarzenie z nieco innej perspektywy. Z jednej strony trzeba było zadbać o sprawny przebieg spotkań, z drugiej – samemu stać się częścią tej wyjątkowej atmosfery. Szczególnie cieszyły mnie rozmowy z uczestnikami VinylFestu.
Właśnie rozmowy są jednym z najważniejszych elementów tego typu wydarzeń. Płyta może być przedmiotem kolekcjonerskim, ale dopiero opowieść o niej nadaje jej dodatkowe znaczenie. Ktoś pamięta, gdzie kupił swój pierwszy egzemplarz, ktoś inny od lat poszukuje konkretnego tłoczenia, a jeszcze ktoś odkrywa album, którego wcześniej nie znał.
Otwarta scena prezentacji i odsłuchu płyt na najnowszym sprzęcie hi-fi.
Oczywiście w Planetarium nie zabrakło również tego, co dla każdego winylowego poszukiwacza najważniejsze – stoisk pełnych płyt, przeglądania kolejnych okładek i polowania na muzyczne perełki. Vinylfest po raz kolejny udowodnił, że giełda płyt może być jednocześnie miejscem poszukiwania muzycznych skarbów i spotkania całej śląskiej muzycznej społeczności.
Szczególnego charakteru wydarzeniu dodawała jego lokalizacja. Planetarium Śląskie nie jest oczywistym miejscem na giełdę winylową i właśnie dlatego okazało się tak trafnym wyborem. Z jednej strony kosmos, nauka i odkrywanie nowych światów, z drugiej – muzyka zapisana na czarnych krążkach. Dwa pozornie odległe światy, które podczas Vinylfestu stanowiły jedność.
Program festiwalu sprawił, że Sala Inspiracji tętniła życiem przez cały czas trwania wydarzenia. Każdy kolejny punkt programu był okazją do spotkania z innym aspektem świata muzyki.
Nie sposób pisać o Sali Inspiracji bez wspomnienia o firmie Aueos, odpowiedzialnej za przygotowanie zestawu audio. W przypadku wydarzenia poświęconego płytom winylowym odpowiednio skonfigurowany system odsłuchowy ma szczególne znaczenie. Można mieć świetne wydanie płyty, piękną okładkę, album z historią, ale dopiero właściwie przygotowany zestaw audio pozwala naprawdę skupić się na tym, co najważniejsze – na muzyce.
Tegoroczny Vinylfest był czymś więcej niż kolejną giełdą płyt. Możliwość opieki nad Salą Inspiracji pozwoliła mi uczestniczyć w wydarzeniu od środka, spotkać wielu ciekawych ludzi i jeszcze raz przekonać się, że kultura winylowa żyje przede wszystkim dzięki ludziom, którzy chcą się nią dzielić.
I właśnie za to Vinylfest cenię najbardziej – za muzykę, za winyle, ale przede wszystkim za ludzi.
Do zobaczenia przy kolejnej rozmowie o płytach winylowych i na kolejnym Vinylfeście!









